Koliba na Łapsowej Polanie - dojście, nocleg i widok na Tatry

Drewniana koliba na Łapsowej Polanie, otoczona lasem i stertami drewna. Widać dwa duże drzewa z przodu.

Napisano przez

Maciej Jasiński

Opublikowano

6 sie 2026

Spis treści

Koliba na Łapsowej Polanie to jedno z tych miejsc, które łączą prosty górski spacer z bardzo konkretną nagrodą na mecie: widokiem, jedzeniem i atmosferą prawdziwego schroniska. Poniżej znajdziesz praktyczne informacje o dojściu, wariantach trasy, noclegu, warunkach na miejscu i o tym, kiedy najlepiej zaplanować wyjście, żeby miało sens zarówno dla początkujących, jak i dla osób szukających lekkiej, ale satysfakcjonującej wycieczki w Gorcach.

Najważniejsze informacje o tym miejscu w skrócie

  • Obiekt leży w Gorcach, na południowych stokach Bukowiny Obidowskiej, na wysokości około 900 m n.p.m.
  • Najkrótsze dojście z okolic Nowego Targu zajmuje zwykle około 30-37 minut i ma mniej więcej 1,5 km.
  • To dobry cel na rodzinny spacer, ale też sensowny przystanek w dłuższej trasie na Turbacz.
  • Na oficjalnej stronie obiektu widnieje 26 miejsc noclegowych, więc to raczej kameralny nocleg niż duża baza turystyczna.
  • Największym atutem są widoki na Tatry i Kotlinę Nowotarską oraz łatwa dostępność.
  • Przed wyjściem warto sprawdzić pogodę, bo panorama robi tu ogromną różnicę.

Widok na Tatry z drewnianego słupa z napisem

Dlaczego to miejsce działa lepiej niż zwykły przystanek na trasie

W górach są miejsca, które służą głównie za punkt pośredni, i są takie, które same w sobie stają się celem wycieczki. Koliba należy do tej drugiej grupy. Nie trzeba tu zdobywać wysokich przełęczy ani planować całodziennego marszu, żeby poczuć, że wyszedłeś w góry naprawdę, a nie tylko „na spacer obok parkingu”.

Najmocniej działa tu połączenie trzech rzeczy: krótkiego podejścia, otwartego widoku i prostego, schroniskowego klimatu. Dla mnie to właśnie dlatego Łapsowa Polana jest tak wdzięczna dla rodzin, osób zaczynających przygodę z górami i wszystkich, którzy chcą wejść wyżej niż na miejski taras widokowy, ale nie mają ochoty na logistykę dużej wyprawy. To bardziej schronisko-cel niż schronisko-do-odhaczenia, i w tym tkwi jego siła.

Jeśli zależy Ci na miejscu, do którego można dojść bez wielkiego zmęczenia, ale z wyraźnym poczuciem „byłem w górach”, trudno o lepszy model. W kolejnym kroku warto jednak sprawdzić, skąd najlepiej ruszyć, bo od tego zależy cały charakter wyjścia.

Jak dojść najwygodniej i skąd ruszyć

Najkrótsza opcja prowadzi z osiedla Marfiana Góra w Nowym Targu niebieskim szlakiem. To wariant, który najlepiej sprawdza się przy pierwszej wizycie: jest prosty, czytelny i nie wymaga specjalnego przygotowania kondycyjnego. Mapa Turystyczna podaje, że to około 1,5 km i 30-37 minut spokojnego marszu, z przewyższeniem rzędu 138 metrów.

Start Szlak Czas przejścia Dystans i wysiłek Dla kogo
Nowy Targ, Marfiana Góra Niebieski około 30-37 minut około 1,5 km, łagodne podejście na pierwszy raz, dla rodzin, na krótki spacer
Obidowa Wariant zielony z przejściem na inne szlaki około 1-1,5 godziny około 3 km, bardziej „górski” charakter gdy chcesz dodać trochę marszu, ale bez przesady
Klikuszowa / Suchy Dział Czarny około 2 godzin nieco ponad 5 km, około 300 m podejścia dla osób, które wolą dłuższy spacer i pełniejszą trasę

Jeżeli jedziesz samochodem, najczęściej wybieranym punktem startowym jest okolica końca osiedla Marfiana Góra. Jeśli nie korzystasz z auta, sensownym wariantem jest dojście od strony Kowańca, bo w tej części miasta łatwiej wpiąć się w lokalny układ dojść i szlaków. To ważne, bo różnica między „krótkim wejściem na obiad” a „półdniową wycieczką” zaczyna się właśnie od wyboru startu.

Ja przy takich miejscach zawsze patrzę nie tylko na dystans, ale też na to, czy chcę wejść tam „po coś”, czy raczej zrobić sobie z dojścia samą przyjemność. Z tego prostego wyboru wynika potem cały odbiór wycieczki.

Co czeka na miejscu i dlaczego ludzie wracają

Na miejscu nie ma zderzenia z wielkim, anonimowym obiektem. To kameralna, drewniana koliba, która dobrze wpisuje się w polanę i nie przytłacza otoczenia. Najmocniej zapamiętuje się tu widok na Tatry i Kotlinę Nowotarską, bo z tej wysokości panorama jest szeroka i bardzo czytelna przy dobrej pogodzie. W praktyce właśnie dla tego widoku wiele osób wraca tu po raz drugi i trzeci.

W schroniskowym charakterze ważne jest też to, że obiekt nie udaje luksusu. Na oficjalnej stronie obiektu widnieje 26 miejsc noclegowych, więc to baza kameralna, bardziej dla osób ceniących prostotę niż hotelowy komfort. Pokoje są wieloosobowe, a górski standard jest tu czytelny i uczciwy: przychodzisz odpocząć, zjeść, przespać się i następnego dnia ruszyć dalej.

Z praktycznych rzeczy warto mieć na uwadze gotówkę, bo w relacjach z miejsca przewija się sygnał, że płatność kartą nie zawsze była pewna. Nie traktowałbym tego jak drobiazgu, bo przy krótkim wypadzie to właśnie drobne niedopatrzenia potrafią zepsuć najlepszy plan. Gdy masz już ogarnięte jedzenie i nocleg, pozostaje najważniejsze pytanie: kiedy najlepiej tu przyjechać, żeby miejsce pokazało pełnię swoich możliwości?

Kiedy wybrać się tutaj, żeby wyjazd miał sens

Najlepszy efekt daje pogodny dzień z dobrą przejrzystością powietrza. Bez tego Łapsowa Polana nadal zostaje przyjemnym celem spaceru, ale traci swój główny atut, czyli szeroką panoramę. Jeśli mam wybierać między przeciętną pogodą a jednym naprawdę dobrym dniem, wolę poczekać właśnie na ten drugi wariant.

Wiosną i jesienią trzeba liczyć się z mokrą trawą, śliskim zejściem i chłodniejszym wiatrem na otwartej polanie. Latem miejsce bywa bardzo wdzięczne na późne popołudnie, kiedy światło robi swoje i można spokojnie usiąść przed schroniskiem bez presji dalszej drogi. Zimą sprawa jest prostsza tylko na papierze: podejście jest krótkie, ale oblodzenie potrafi zrobić z niego znacznie trudniejszy odcinek. Wtedy przydają się raczki turystyczne, czyli lekkie nakładki zwiększające przyczepność na śniegu i lodzie.

Jeśli idziesz z dzieckiem, to moim zdaniem lepiej postawić na nosidło niż na wózek. Sam charakter trasy bardziej sprzyja spacerowi niż transportowi kołowemu, a to robi dużą różnicę w komforcie. Krótko mówiąc: to miejsce jest przyjazne, ale nie całkiem „bezwarunkowe” — jego jakość mocno zależy od pogody i pory roku. A skoro już mówimy o warunkach, warto zobaczyć, jak można połączyć wizytę z dłuższą trasą.

Jak połączyć wizytę z dłuższą trasą w Gorcach

Najprostszy scenariusz jest banalny: wchodzisz, jesz, odpoczywasz i wracasz tą samą drogą. I to naprawdę ma sens, jeśli chcesz lekki, półdniowy wypad. Ale Łapsowa Polana dobrze działa też jako element większej układanki. Jeżeli planujesz pełniejszy dzień w Gorcach, schronisko może być jednym z punktów na trasie w stronę Turbacza albo praktycznym miejscem na przerwę przed dalszym marszem.

Właśnie tu zaczyna się przewaga tego miejsca nad wieloma krótkimi celami spacerowymi. Możesz potraktować je jako finał wyjścia albo jako przystanek po drodze, a nie jako ślepy punkt zawracający całą energię. W opisach tras przewija się też pętla z Nowego Targu przez oba schroniska, która zajmuje około 6,5 godziny. To już nie jest krótka wycieczka, ale nadal pozostaje logiczna i dobrze zorganizowana.

Jeżeli lubisz mieć plan B, to właśnie Łapsowa daje go wyjątkowo łatwo. Gdy widok nie zachwyca albo masz mniejszy apetyt na marsz, zatrzymujesz się wcześniej. Gdy dzień jest idealny, dokręcasz trasę dalej i dostajesz pełniejszy górski dzień bez konieczności całkowitej zmiany planu. Taka elastyczność rzadko pojawia się w schroniskach, które leżą dalej i wymagają dużo większego wysiłku.

Co sprawdzam przed wyjściem, żeby nie zepsuć sobie takiego spaceru

Przed takim wyjściem sprawdziłbym trzy rzeczy: pogodę, obuwie i formę powrotu. To może brzmieć prosto, ale w praktyce właśnie te elementy decydują o tym, czy wycieczka jest przyjemna, czy zamienia się w walkę z błotem, śliskim zejściem albo zbyt późnym powrotem. Dobrze też mieć przy sobie naładowany telefon i niewielki zapas czasu, bo w takich miejscach ludzie często zostają dłużej, niż planowali.

Jeśli planujesz nocleg, zrób rezerwację z wyprzedzeniem, zwłaszcza na weekendy i w dobrych pogodowo terminach. Jeśli planujesz tylko kawę i obiad, nie zakładaj, że zjesz „w locie” bez żadnego czekania. A jeśli chcesz naprawdę docenić to miejsce, przyjedź wtedy, kiedy widoczność jest dobra. Wtedy ta króciutka wyprawa nabiera sensu, bo nagle okazuje się, że nie chodziło wyłącznie o dojście do schroniska, ale o cały mały górski rytuał: wejść, usiąść, popatrzeć, zjeść i dopiero potem wrócić.

Właśnie dlatego Łapsowa zostaje w pamięci dłużej niż wiele bardziej wymagających miejsc. Nie próbuje udawać wielkiej ekspedycji, tylko daje dokładnie to, czego szuka sporo osób: krótki marsz, szeroki widok, prostą kuchnię i możliwość prawdziwego odpoczynku w górach. Jeśli potraktujesz ją jak spokojny, uczciwy cel wycieczki, bardzo trudno będzie wyjść stąd rozczarowanym.

FAQ - Najczęstsze pytania

Najkrótszy i najprostszy wariant prowadzi z osiedla Marfiana Góra w Nowym Targu niebieskim szlakiem. Trasa ma około 1,5 km, zajmuje zwykle 30-37 minut i ma łagodne podejście, więc dobrze sprawdza się na pierwszy raz i dla rodzin.

Jeśli chcesz dłuższy marsz, możesz ruszyć z Obidowej - to około 1-1,5 godziny i mniej więcej 3 km. Jeszcze pełniejszy wariant prowadzi z Klikuszowej lub Suchego Działu czarnym szlakiem: to około 2 godzin i nieco ponad 5 km z podejściem rzędu 300 m.

Na miejscu jest kameralna, drewniana koliba z widokiem na Tatry i Kotlinę Nowotarską. Oficjalnie widnieje tam 26 miejsc noclegowych, więc to raczej mała baza niż duży schroniskowy obiekt. Pokoje są wieloosobowe, a standard prosty i górski.

Najlepiej wybrać pogodny dzień z dobrą przejrzystością powietrza, bo wtedy panorama robi największe wrażenie. Wiosną i jesienią trzeba liczyć się z mokrą trawą i śliskim zejściem, a zimą z oblodzeniem - przydają się raczki turystyczne. Z dzieckiem wygodniejsze będzie nosidło niż wózek.

Tak. Schronisko może być przystankiem w drodze na Turbacz albo częścią pętli z Nowego Targu przez oba schroniska, która zajmuje około 6,5 godziny. To dobre rozwiązanie, jeśli chcesz zacząć lekko, a potem zdecydować, czy iść dalej.

Oceń artykuł

Ocena: 0.00 Liczba głosów: 0

Tagi:

gorce nowy targ turbacz tatry nocleg

Udostępnij artykuł

Maciej Jasiński

Maciej Jasiński

Nazywam się Maciej Jasiński i od 11 lat jestem związany z turystyką górską oraz aktywnościami outdoorowymi. Moje zainteresowanie Tatrami zaczęło się w dzieciństwie, kiedy to spędzałem każdą wolną chwilę na wędrówkach po górskich szlakach. Z biegiem lat zdobyłem nie tylko praktyczne doświadczenie, ale także wiedzę, którą chętnie dzielę się z innymi. Specjalizuję się w pisaniu o szlakach turystycznych, technikach wspinaczkowych oraz przygotowaniu do górskich wypraw. Moim celem jest dostarczanie rzetelnych, zrozumiałych i aktualnych informacji, które pomogą innym w planowaniu ich przygód w górach. Staram się zawsze weryfikować źródła, porównywać dostępne informacje oraz upraszczać skomplikowane tematy, aby każdy mógł cieszyć się pięknem Tatr w pełni. Wierzę, że dobrze przygotowana wyprawa to klucz do niezapomnianych wspomnień w górach.

Napisz komentarz